sobota, 10 listopada 2012

The Sims 3 - Historia (2)

Siema ;] No więc, podczas mojej gry, zachciało mi się napisać znów historyjkę mojej simki i jak powiedziałam, dzisiejsza historia będzie miała nowego bohatera:
- Dziecko.
- "Grady okazał się kolejnym oszustem." - rzekła.
Rose znów zdradzono, tym razem dowiedziała się poprzez wyjazd do Egiptu, tam poznała chłopaka i postanowiła, wymienić się z nim numerami, oraz sprawdzić Grady'ego, jak sprawdzała byłego narzeczonego.
Po powrocie z Egiptu, ciężarna Rose, szybko pobiegła z lotniska do domu, aby przywitać się z Grady'm - niestety, nie zastała go. Pobiegła więc, do miejsca, w którym przysięgali sobie uczciwość małżeńską, zastała tam niejaką Susan z Grady'm, jak byli na randce.
Rose postanowiła zostawić Grady'ego, dokonała swój cel i pobiegła jeszcze w ciąży do ratusza, aby dostać dom, a Grady niech idzie w diabły.
Po nieudanej próbie, zapisu domu na Rose, nadszedł dzień, w którym Rose rodziła.
Urodziła śliczną i zdrową dziewczynkę, którą nazwała:
- Marin.
Po narodzinach Marin, Rose zaczęła poważnie przejmować się pracą, dlatego zawsze i wszędzie, w wolnym czasie, słuchała wykładu na swoim tablecie o pisarstwie, dzięki temu ocena jej pracy wzrastała, wraz z umiejętnościami.
Nadeszły urodziny Marin, niestety, Rose była zła, z powodu, że musi urodziny organizować z Grady'm, Grady, aby zrobić na złość Rose, zaprosił byłego małżonka Rose, jako swojego przyjaciela.
Marin odziedziczyła wszystko po swoim ojcu, nic jej nie zostało z Rose, wszystko z Grady'ego, kolor włosów, kolor oczu, kształt nosa i ust... Rose miała zwątpienia dot. bycia matką Marin, mimo to, że była przy jej porodzie i sama ją nazwała.
Podczas urodzin Marin, Rose miała podparcie tylko ze strony swoich przyjaciół, m.in. Morgany, Fiony itd...
Gdy już wszyscy odeszli, a Grady poszedł na randkę z Susan, Rose opłakiwała rozstanie i z nerwów tylko jadła i jadła... Ciągle powtarzała sobie:
- "To moja wina...".
Ciąg dalszy nastąpi.

W następnej historii:
- Rose być może pozna znów jakiegoś faceta, lecz...
Dowiecie się o co chodzi jak przeczytacie.
Pozdrawiam<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz