No więc, domyślcie się o co chodzi... Łatwe nie? No pewnie, że o dodatek, chcę Wam coś opowiedzieć, ale proszę przeczytajcie:
- Byłam dziś z mamą w Media Expert, bo w Sobotę była dostawa, a myślałam, że dostarczą też Po Zmroku... No dobra, spoko idziemy pytamy się kolesia:
- Dzień dobry.
A on:
- Witam panie ;) Już wiem w jakiej sprawie! Chodzi o dodatek do The Sims 3 - Po Zmroku?
A mama:
- Tak, miała być dzisiaj dostawa.
On:
- Owszem, miała być i jest, ale nasz szef niestety nie zamówił Po Zmroku, ale jutro we Wtorek mamy kolejną, więc postaram się jak najbardziej, proszę tak nie chodzić, bo sam synowi kupowałem grę ponad 3 tygodnie i już przyznam szczerze miałem tego serdecznie dosyć! Wziąłem wtedy wizytówkę i dzwoniłem w dni dostawy, aby się wszystkiego dowiedzieć, dlatego dam zaraz miłym paniom ;] Wizytówkę z numerem i zapisze sobie pani dni dostawy, oraz, o której godzinie ma dzwonić, w porządku?
Mama na to:
- Dobrze, dobrze, ma pan racje, mam dosyć, ale cóż to się nie robi dla tych dzieci? To dla niej tak chodzimy codziennie w poszukiwaniu gry.
On:
- Oczywiście, dla dziecka to w ognień bym wskoczył, a więc podejdźmy do kasy, albo niech pani poczeka, koleżanka wszystko pani pokażę, ponieważ muszę zrobić jeszcze raz przegląd telewizorom :)
Mama:
- Dobrze, w takim razie do widzenia.
No i idziemy do kasy, tam taka tęga pani, ale taka ładna i młoda, że nie mogę xD Daję wizytówkę z numerem, później z tyłu mama piszę dni dostaw, no i na końcu: "Do widzenia", "Do widzenia".
Idziemy zobaczyć jakie są dodatki:
- Cztery pory roku, Nie z tego świata, Wymarzone Podróże, Średniowiecze, Średniowiecze akcesoria, Pokolenia i Zostań Gwiazdą.
No więc w związku z tą sprawą będę trochę dłużej na MSP, z powodu nudy, mówię Wam, już mam serdecznie dość tych simsów ^-^ Ale facet powiedział, ten co na początku z nim gadałyśmy, że w tym miesiącu na pewno będzie Po Zmroku, bo zbliżają się święta i producenci dają gratis jakieś dodatkowe rzeczy, gry, dodatki, pralki czy coś... Za to, że się jest u nich stałym klientem, oraz to, że w Listopadzie do sklepu przychodzi wyjątkowo duża dostawa, robią tak na zapas, bo gdy spadnie śnieg, to zawsze mają problem z transportem obiektów ;]
Później idziemy do Tesco, a tam kurde -,- TELETUBISIE, GUMISIE i inne g*wna... Okazało się, że wujek przyjechał no i był akurat w Tesco, krzyczy:
- JOWITA!
A ja:
- Mirosławie, zawiodłam się! Wiesz co, czekam już 6 dni na grę, rozumiesz?
Wujek Mirciu na to xD:
- Jaką grę, skandal normalnie, moja siostrzenica nie ma tego co chce?
A ja:
- Weź, wujek nie jestem AŻ taka rozpieszczona, wiesz chodzi o to Po Zmroku, co Ci przez "skajpaja" mówiłam.
Wujek:
- Aaaa... Ale Jowita, ja poszukam u siebie w mieście, to ci to kupię.
Ja:
- Nie, mama już sobie zaklepała ^-^ Ty mi miałeś kupić nowe ubrania ;].
Wujek:
- Tak, tak ;D.
A mama:
- Hej, hej Mirosławie ^^ A ja to co? - niewidzialna?!
Wujek:
- Widzialna! xD
No i poszliśmy do domu, tam z wujkiem i z moim "słit" pieskiem Chappi'm (Cocker Spaniel), poszliśmy na górę do garderoby i w garderobie, obok takiej kanapy mamy wielgachną szafę z lustrem, no więc ja rozkładam kanapę, no i skoczyliśmy ^^ Tak fajnie było, a potem ja wujka trochę (lekko) popchnęłam, no i stuknął głową w to lustro na szafie, prawie się rozbiło, ale jeszcze na szafkach jest ukochana porcelana mojej mamy i wujek tak mocno głową w to walną, że szafki drgnęły, no i wszystko podskoczyło, o mały włos i by się wszystko zbiło, mama by mnie chyba zabiła.
Później idę po Oskara z wujkiem, no i idziemy wszyscy do mnie, mama zrobiła włoskie spaghetti i zrobiła z przysmakiem włoskim - kluskami ze szpinakiem, to znaczy kluski były z szpinaku, wszystko polała takim domowym sosem, z receptury włoskiej, a uwierzcie mi, kocham Włochy i ogółem włoską kuchnię, ale tego nie cierpię, dobra, jemy, wzięłam pierwszy kęs - OMG! Fuuu... Mamo nie cierpię szpinaku, dobrze o tym wiesz. Mama powiedziała, że mam zjeść, noto jem, Oskar zjadł ze smakiem i wujek, no i się tak patrzą na mnie, Oskar idzie do kuchni z jadalni, no i wysuwa szafkę, bierze 2 widelce, podaje wujkowi i jedno zostawia sobie, spoko szybko wzięli, połowa dla wujka, połowa dla Oskara i jedzą, później mama wchodzi, a u mnie w jadalni jest taka komoda z bambusów, no i te widelce lenie patentowane wyrzucili za tą szafkę, bo im się do kuchni nie chciało iść, aczkolwiek jest obok!
Wzięłam sobie też włoszczyzne xD Ale tym razem lazanie i zeżarłam ^^ W 5 minut.
Teraz siedzimy sobie z laptopami przy kominku, Oskar i wujek u mnie zostają, będziemy na strychu spać, a tam jest fajnie, bo to taki pokój jak do spania, ale z rzeczami, które nie mieszczą się w domu, no i tam jest też fajna ocieplana, drewniana podłoga i fioletowe ściany, tak przytulnie, oraz okno w dachu ^^.
Zaraz będziemy sobie ścielić pierzynki ;) Zapowiada się fajna noc.
Teraz ściągałam sobie piosenki, żeby lansować się jutro w szkole ;] Pani wychowawczyni mi spokoju nie daje, rok temu na półrocze mi średnia wypadała 4,75, a teraz będzie wypadać mi 5,70 xDD No i ja na żadne konkursy nie chodzę, bo mi się nie chcę, a pani dzisiaj:
- Wiesz co Jowita, dla Ciebie to idealnego konkursu nigdy nie będzie!
Ja do niej:
- Dlaczego? Proszę pani, ja nie lubię konkursów, po co mam na nie iść, skoro i tak nic nie wygram? Może to i kwestia, posiadania mojej wiedzy, ale i tak na żaden konkurs nie pójdę!
Ona:
- Jowita, dobrze się uczysz, ale jesteś leniem jak nic, autentycznie xD (moja pani cały czas mówi "autentycznie").
Ja:
- No wie pani, leniem nie jestem... Po za tym, to jest moja decyzja czy pójdę na konkurs, czy może nie...
No i takim oto sposobem jej odmówiłam.
Ok, ok idę sobie ścielić łożę na strychu xD, będę spała koło kaloryfera ^^
Paaa :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz